O Breaking Dimensions
Loterie w USA są trochę łatwiejsze do wygrania niż w Japonii. I nie chodzi o ilość zainteresowanych, tylko o sam fakt, jak działają i jak bierze się w nich udział. Dlatego w momencie, gdy zapowiedziano Hoshimachi Suisei jako ostatniego - czwartego - gościa na Hololive EN 2nd Concert - Breaking Dimensions, to zdecydowałem się, że trzeba rozważyć zakup biletów. Kiedy o trzeciej w nocy udało mi się kupić trzy bilety w drugim rzędzie na dzień pierwszy i trzy bilety w czwartym na dzień drugi, to już wiedziałem, że polecę. Suiczan wystąpi tam gościnnie, a ja będę mieć możliwość zobaczyć ją z drugiego rzędu.
Ale może coś więcej o Breaking Dimensions. To drugi koncert w wykonaniu Hololive EN. Pierwszym było zeszłoroczne Connect The World, podobno średnio udane. Connect The World odbywało się w lipcu w LA podczas trwania AX. Breaking Dimensions, podobnie jak Connect The World, odbywało się w trakcie konwentu, tym razem było to Anime NYC 2024, w Kings Theatre na Brooklynie. Około godziny jazdy komunikacją miejską od Anime NYC. Koncert odbywał się 24 i 25 sierpnia 2024 roku.

Koszta
Standardowo przejdę do pieniążków. Sam lot wyniósł mnie tym razem 1600 zł w obie strony, ale leciałem z lotniska CPH w Kopenhadze. Dlaczego? Z jakiegoś powodu loty z CPH są znacząco tańsze niż loty z Warszawy - te kosztowały powyżej 2500 zł w obie strony. Do CPH musiałem jeszcze jakoś dolecieć, w jedną stronę doleciałem z Modlina za 120 zł, w drugą wracałem do Gdańska za 100 zł. Te loty mogłyby być jeszcze tańsze, gdybym szybciej się na nie zdecydował. Lotnisko w CPH jest bardzo wygodne, jeżeli chodzi o przesiadki. W locie powrotnym wystarczyło mi na dotarcie do bramek około 15 minut z 35, które na przesiadkę miałem. W locie z CPH do JFK musiałem przekimać się na lotnisku przez 15 godzin. Na szczęście na CPH jest dużo cichych i przyjemnych do spania miejsc.
Kolejnym kosztem jest nocleg. Tym razem wybrałem jakąś klatkę 2 m^2 na Manhattanie, był to absolutnie najtańszy hostel, jaki znalazłem. Za przespanie tam czterech nocy zapłaciłem 1030 zł oraz trochę zdrowia psychicznego, gdy w nocy pogryzły mnie pluskwy, a rano obudził karaluch. Kocham Nowy Jork.

Pozostałe koszta to oczywiście wejściówka na koncert. Na oba dni było to około 250 dolarów. Kupiłem też wejściówkę na Anime NYC 2024 na piątek - Breaking Dimensions zaczynało się o 18:00, więc nie chciałem w te dni iść już na konwent. Wejściówka kosztowała 77 dolarów. Reszta kosztów to drogie jedzenie i drogi merch. USA nie jest tanie, zwłaszcza w porównaniu do Japonii, gdzie w Tokio za czternaście nocy zapłaciłem mniej za nocleg niż tu za cztery. I był to nocleg w lepszych warunkach.
Przed wyjazdem
Przede wszystkim przed wyjazdem należy kupić bilety na koncert, by w ogóle mieć po co jechać. My umówiliśmy się w kilka osób o godzinie chyba drugiej lub trzeciej nad ranem, by kupić bilety na koncert. W USA z mojego doświadczenia wynika, że loterie tego typu są trochę FCFS - first come, first served - ale z odrobiną losowości. Do kolejki można było wejść kilka godzin przed jej startem i w momencie startu losowane było nasze miejsce w kolejce. Potem można było kupić bilety. Ja prawdopodobnie wylosowałem miejsce mniejsze niż 50, bo już zanim się zorientowałem, to mogłem kupować bilety dla mnie i dla znajomych, którzy chcieli jechać ze mną.
Tutaj też przyznam się, że nie gram w 100% czysto w loterie, ale nie widzę powodu, by grać w nie uczciwie - bo nikt nie gra. Do kolejki dołączyłem na spokojnie, zanim była ona publiczna, zmieniając po prostu informacje w URL-u, patrząc, jakie URL-e są dla innych koncertów na stronie Kings Theatre. Dało mi to kilka cennych sekund przewagi, by wykorzystać moje wykształcenie techniczne. Generalnie większość ludzi wie, że do kolejki można wejść z każdego posiadanego urządzenia, zyskując dodatkowe szanse na dobre miejsce na każde urządzenie. Mniej osób wie, że można na jednym urządzeniu dołączyć z kilku przeglądarek, w trybie zwykłym i incognito. Jeszcze mniej osób zna pewnie kolejne metody, jak można dalej "zabuse'ować" ten system, ale może zostawię je dla siebie. Jak pisałem - wszyscy abuse'ują kolejki i loterie, zarówno w USA, jak i w Japonii. Nie czuję żadnych wyrzutów sumienia, kiedy też to robię.
Anime NYC 2024
Sporo już o Anime NYC pisałem w poprzednim wpisie, tutaj trochę się pewnie powtórzę. Anime NYC 2024 tym razem odbywało się w sierpniu 2024, konkretniej od 23 do 25 sierpnia. Podobnie jak rok temu, w czasie, kiedy byłem zainteresowany zakupem biletu, bilety trzydniowe i sobotnie były już wyprzedane. Wyprzedany był również już Hololive -Soar-, koncert odbywający się w piątek na konwencie. Tym razem konwent w piątek otwierał się o 11:00, nie o 14:00 jak rok temu. W kolejce ustawiliśmy się około godziny 8:45 i byłem w podobnym miejscu jak rok temu. Tak samo jak rok temu, kolejkon zorganizowany był pod głównym piętrem Javits Center. Na początku trzeba było przejść przez dwór i inspekcję bagażu i propów do cosplayu, by odebraną wejściówkę - w tym roku odebrali mi ją znajomi, którzy przylecieli do NYC dzień wcześniej - okazać na wejściu na konwent. W tym roku w kolejce już nie widziałem aż tak wielu Hoshiyomich - to oczywiste - tym razem na konwencie odbywał się tylko jeden koncert Hololive, wspomniany już Soar. Po około dwóch godzinach zostaliśmy wpuszczeni bezpośrednio na halę.
Sam start konwentu to najlepsza pora na zakupy, ponieważ nie weszło jeszcze aż tak dużo osób. Obskoczyłem tych artystów, których chciałem, czyli między innymi Kamui, Moorinę i Yenkoes, i udało mi się kupić to, co chciałem, w miarę sprawnie i bez kolejek, może poza czekaniem chwilę, aż Kamui dokończy przygotowywać swoje stoisko. Większość mojego czasu na konwencie spędziłem na stoisku Hololive, będąc na panelach Ollie czy śpiewaniu Nenechi. Udało mi się zamienić tam słowo z Linkcatem, znanym z krzyczenia do Towy na tegorocznym Holofesie, zobaczyć się z Jimmim i pogadać z kilkoma osobami. Czyli przede wszystkim przyjemnie spędzić czas.
Program stoiska Hololive wyglądał tak jak na grafice poniżej. Ja niestety mogłem być na nim tylko w piątek. Nie kupowałem biletów na Anime NYC 2024 na pozostałe dni z uwagi na to, że od 18:00 odbywał się koncert Breaking Dimensions. Dużo moich znajomych jednak kupowało bilety na całe trzy dni i poranki spędzało na konwencie. Może gdyby nie to, że w momencie, gdy kupowałem bilety, sobota i trzydniówki na tegoroczną edycję konwentu były już dawno wyprzedane, to zdecydowałbym się na ten ruch też. Chociaż wtedy pewnie ominąłbym Building Connections, o którym napisałem kilka zdań niżej.

Poza Hololive i Holostarsami tegorocznymi gośćmi Anime NYC 2024 byli między innymi Saito Chiwa, Creepy Nuts z koncertem w piątek, Ueda Kana, Wakayama Shion, Ikeda Daigo, Phase Connect z koncertem w niedzielę wykonanym przez Lię, Urukę, Pippę, Tenmę i Mint Fantome - wszystkie one zostały zapowiedziane niewiele ponad dwa tygodnie przed konwentem. Rok temu taka nagła zapowiedź też się pojawiła: chyba dwa tygodnie przed konwentem zapowiedziano wizytę i koncert HoloID. Z przykrych rzeczy: Dan Salvato - twórca Doki Doki Literature Club - nie mógł brać udziału w konwencie z uwagi na tragedię rodzinną, co zostało ogłoszone kilka dni przed konwentem. Na samym konwencie odbywała się też premiera serii Terminator ZERO.
LeftField Media - firma odpowiadająca za Anime NYC - w tym roku wynajęła jedną halę w piwnicy więcej i umieściła w niej wszystkie gry planszowe, rytmiczne i komputerowe. Część nowo wynajętej hali przypominała mi trochę BitSummit, o którym pisałem we wpisie o Seichi Junrei. Znajdowało się tam sporo indie developerów reklamujących swoje nowe produkcje. Znaleźli się też ludzie reklamujący swój nowy projekt hitobxa, takiego urządzenia do grania w gry typu bijatykowe. Spotkałem też ludzi uczących grać w riichi mahjonga w Nowym Jorku i przeprowadziłem z tą samą osobą tę samą rozmowę co rok temu - nawet mnie zapamiętała z poprzedniego roku. Z tyłu nowej hali znajdował się też Performance Stage, na którym odbywały się dodatkowe atrakcje.
Jeżeli chodzi o program - bo wiem, że niektórych czytających tego bloga może to interesować - to tegoroczne Anime NYC oferowało ponad 100 godzin atrakcji w salach panelowych. Sal było sześć. Pierwsza była przeznaczona wyłącznie na atrakcje od ludzi z branży, kolejne były mniejsze i częściowo przeznaczone były również na takie atrakcje, a częściowo na atrakcje od ludzi. Wiem, że w porównaniu do polskich konwentów nie są to jakieś imponujące liczby, ale większość tych atrakcji cieszyła się sporym zainteresowaniem. Do tego stopnia, że na te największe dostępne były rezerwacje. Jeżeli wam na czymś zależy, to śledźcie Twittera Anime NYC, by nie przegapić zapisów na prelekcje. Albo aplikację, bo Anime NYC ma podobną aplikację do naszego rodzimego konwencika. W niej też możecie przejrzeć plan atrakcji z 2024 roku. Ze strony jest on już usunięty, a ja nie zrobiłem specjalnie screenów.
Wracając jeszcze do Hololive. W piątek na Anime NYC 2024 odbył się jeszcze Hololive STAGE World Tour ’24 Soar!, czyli pierwszy koncert z serii koncertów, które odbywają się w ramach world toura Hololive. Ja niestety nie miałem okazji się tam pojawić, ale z ust znajomych słyszałem, że technicznie konwent był bardziej dopieszczony niż zeszłoroczny koncert Suisei, który odbywał się na tym samym stage'u.

Z perspektywy dwóch lat to nawet enjoyuję ten konwent. Jest to oczywiście typowe zachodnie expo, a nie do końca to, co rozumiemy u nas przez konwent. Mnogość atrakcji i koncerty, które na nim są, oraz artyści na bardzo wysokim poziomie sprawiają, że mam ochotę pojechać tu jeszcze raz kiedyś. A przełożenie terminu na letni sprawiło, że impreza jest jeszcze większa. W listopadzie 2023 frekwencja bowiem wynosiła 60 000 osób. Tegoroczny ANYC odwiedziło już 100 000 osób. To niesamowicie duży wzrost i liczę, że impreza za rok będzie jeszcze większa. No i że będę miał powód, by na nią pojechać ponownie.
Building Connections
Czyli 2nd EN Holo Fan Meetup, odbywał się w parku przy Cadman Plaza, przy brooklyńskim pomniku wojny. Był to fanowski meetup odbywający się przed pierwszym dniem koncertu Breaking Dimensions. Na zlot przyszło chyba około 200 osób, nie znam dokładnych liczb. Szybko udało mi się poznać kilka osób i spędzić przyjemnie czas. Do poznania wystarczyło to, że miałem koszulkę z Hoshimachi Suisei i inni ludzie sami mnie zagadywali. Z kilkoma osobami wymieniłem się nawet kontaktem, więc możliwe, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Po jakimś czasie spotkałem się z przyjaciółmi, z którymi kupowałem bilety na Breaking Dimensions, i spędzaliśmy czas, na zmianę poznając nowych ludzi i rozmawiając ze sobą. Na spotkaniu odbył się też kurs penlightowania i wota chantów. Niestety, stojąc z tyłu, średnio słyszałem, co prowadzący mówił. Zaskoczyło mnie też użycie utworu God Knows do nauki. Myślałem, że skupimy się na utworach z Hololive. O wydarzeniu dowiedziałem się z Discorda, znajdując poniższą ulotkę.

Po grupowym zdjęciu ludzie zaczęli rozchodzić się w kierunku Kings Theatre na koncert.
Breaking Dimensions
Jak już wspominałem, Breaking Dimensions to drugi koncert Hololive EN, odbywający się tym razem w Kings Theatre na nowojorskim Brooklynie. Koncert odbył się 24 i 25 sierpnia, z podziałem na dwa dni. Wpuszczanie do teatru zaczynali o 17:00, a planowane rozpoczęcie przedstawienia było o 18:00. Już po przyjechaniu autobusem z Building Connections pierwsze, co rzuciło się w oczy, to ogromna kolejka ciągnąca się przez cztery ulice obok i jeszcze zapętlająca. Samo dojście na jej koniec zajęło kilka minut. Staliśmy w niej nieco ponad godzinę, a za nami było drugie tyle osób. Powodem wolnego wpuszczania na teren imprezy był przegląd plecaków wnoszonych na wejściu. Pierwszego dnia koncert miał godzinne opóźnienie, bo mniej więcej tyle zajęło wpuszczenie około trzech tysięcy ludzi na teren imprezy. Drugiego dnia wyciągnięto wnioski z błędów dnia pierwszego i zaczęto wpuszczać ludzi wcześniej. Breaking Dimensions było pierwszym koncertem od pandemii, który wyprzedał wszystkie miejsca w Kings Theatre.
O samym obiekcie, jakim jest Kings Theatre, też warto kilka słów napisać. Sam budynek został otwarty jako kino w 1929 roku, więc ma prawie sto lat i wystrojem trochę wygląda, jakby miał być nawiedzony. Teatr zamknięto w 1977 roku i pozostawiono zamkniętym aż do 2015 roku. Podczas Breaking Dimensions dostępnych było około 3000 miejsc siedzących, wszystkie zostały wyprzedane. A sam pałac prezentuje się w poniższy sposób. Zrobił wrażenie nawet na dziewczynach z Hololive EN.
Amerykańska publiczność znacząco różni się od japońskiej. Przede wszystkim jest dużo bardziej nastawiona na indywidualizm i głośne wyrażanie swoich emocji, dlatego już podczas oczekiwania przed koncertem w Kings Theatre cały czas było słychać, jak ludzie krzyczą najróżniejsze rzeczy, od śpiewania razem piosenek po skandowanie USA, Hololive lub Bau bau. Pomiędzy utworami zaś pojawiał się dźwięk małpy, który Suisei początkowo wzięła za wiatr. I co mogę powiedzieć? Taki mamy klimat, krzyczałem razem z nimi. Setlista obu dni koncertu prezentowała się następująco:
Jak więc widać, koncert zaczął się od występu Hololive Myth i utworu ReUnion, po którym przeszliśmy do IRyS z Carbonated Love. Gify i obrazki z tańczącą podczas tego występu IRyS można znaleźć w internecie. Powiem tylko, że niektóre ujęcia były bardzo sugestywne. Zaskoczyła mnie też Shiori z wyborem piosenki. world.execute od Mili to jedna z ostatnich rzeczy, których się tu spodziewałem. Po szóstym utworze scena zmieniła się na przypominającą Nowy Jork, z taksówkami i neonami w tle, i pojawiły się Moona, Ina, Gura i Suisei, które zatańczyły i zaśpiewały Bibidebę. Po niej odbyło się MC Suisei i IRyS. Na MC Suisei ewidentnie udawała, że rozumie, co IRyS do niej po angielsku mówi, sama też próbowała trochę użyć tego tajemniczego języka, pytając widownię, czy lubią pizzę. Widownia oczywiście lubi pizzę. Będąc w tym miejscu, też się pochwalę, ale jeżeli ktoś z was oglądał nagranie na streamie, np. na SPWN lub e+, to w tym momencie mógł mnie zobaczyć na ekranie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem o tym, że zostałem pokazany. Bycie pokazanym podczas MC oshi jednak daje mi sporo satysfakcji. Może nawet jest swego rodzaju powodem do dumy? Kolejne piosenki, które zdecydowanie należą do wyróżniających się, to cover World is Mine w wykonaniu Gawr Gury oraz oczywiście uwielbiany przeze mnie Blue Clapper, zaśpiewany przez Biboo, IRyS, Mori i Bae. Ale wracając jeszcze do MC, to pojawiało się ono co około trzy lub cztery piosenki. Pierwsze wykonane było przez Fuwamoco, drugie przez Shiori i Kronii. Kolejne to opisane już Suisei i IRyS, a po nich Biboo i Mori. Po czwartym MC zostały nam piosenki końcowe, czyli tytułowe Breaking Dimensions i po całkiem długim encore Connect the World z poprzedniego koncertu.
Drugiego dnia organizacja i Kings Theatre wyciągnęły wnioski. Kolejka została rozładowana wcześniej, całość poszła sprawniej i tym razem obyło się bez żadnego opóźnienia. A koncert, jak się zaczął... Ano, zaczął się Rebellionem od Hololive Advent, by zaraz przejść do Gekirin w wykonaniu Bae. Ogień. Obie piosenki niesamowicie dynamiczne i świetne na rozpoczęcie koncertu. Następnym zaskoczeniem była Ninomae Ina'nis z Synchrogazerem z Symphogeara. Dla mnie oczywiście ważnym występem był utwór Moony High Tide, który zaśpiewała razem z IRyS, Bae i Suisei. I kurczę pieczone, to, że Bae jest świetną tancerką, wiedziałem od dawna, ale byłem zaskoczony, gdy Suisei tańczyła na bardzo wysokim poziomie. Już przed zapowiedzią Hoshimatic Project pisała na Twitterze, że pobiera lekcje tańca, i po prostu widać efekty. High Tide ma bardzo k-popową i trudną choreografię. Naprawdę jestem zaskoczony tym, jak Suisei świetnie ją zatańczyła. Dwie piosenki później Gawr Gura i Watson Amelia zaśpiewały hit poprzedniego roku Idol. W międzyczasie odbywały się oczywiście MC. Tym razem były to wystąpienia Shiori i Nerissy, Kiary i Iny, Bae i Kronii oraz Mori i Ame. Ponownie koncert zakończył się utworem Breaking Dimensions, a po encore dostaliśmy tym razem Our Bright Parade w angielskiej wersji.
Jak wspomniałem wyżej, scena zmieniała się. Działo się to w ten sam sposób w oba dni: najpierw wychodziliśmy na ulice Nowego Jorku po szóstym utworze, a potem przenieśliśmy się w bardziej sci-fi klimaty po dwunastym utworze. Ogólnie samo techniczne przedstawienie koncertu odbiegało trochę od tego, czego doświadczyłem do tej pory na japońskich koncertach, ale nie mogę powiedzieć, że czegoś mu brakowało lub że było złe. Sala Kings Theatre prezentowała się bardzo dobrze w całym tym złoto-antycznym wystroju. Przed nami widoczny był duży ekran, na którym tańczyły hololiverki, po bokach klasycznie już dwa boczne ekrany pokazujące zbliżenia na postacie lub widzów. Do tego efekty świetlne. Jedyne, na co mogę bardziej narzekać, to nagłośnienie. Pierwszego dnia miałem miejsce z samego frontu i mam wrażenie, że w tym miejscu nagłośnienie działało troszkę gorzej niż doświadczyłem drugiego dnia, na miejscu trochę bardziej z prawej strony sceny, dalej dość blisko. Ale możliwe, że tylko mi się wydaje.
Pierwszy koncert Hololive EN, Connect the World, który odbył się rok temu w Los Angeles, nie cieszył się najlepszymi opiniami. Słyszałem, że sporo osób narzekało na tracklistę oraz problemy techniczne na koncercie. Po Breaking Dimensions rozmawiałem z kilkunastoma ludźmi na temat ich wrażeń i wszyscy byli zachwyceni. Do tego stopnia, że miałem wrażenie, iż moja ocena była najbardziej krytyczną z tych, z którymi się spotkałem. Mimo kilku wyżej wspomnianych wad bawiłem się świetnie. Przy okazji niedawnej graduacji Aquy Jimmy WeebShooter niedawno napisał, że "Hololive to nie tylko miejsce, ale to ludzie, którzy są razem dla swoich idoli, którzy uczynili ich życie lepszym". To zdanie trafia w sedno. Wspieranie osób, których jest się fanem, razem z innymi ludźmi jest na swój sposób niezwykłe, a tego typu wydarzenia dają masę okazji do integrowania się z innymi fanami.
Hoshiyomi Meetup @ Duet 35
Po pierwszym dniu koncertu spotkałem się ze znajomymi z serwera Hoshimachi Suisei's Hoshiyomi. Coś tam pogadaliśmy pod koncertem i razem wybraliśmy się w dziewięcioosobowej grupie na karaoke. Wcześniej wybrany i zarezerwowany został lokal Duet 35 na Manhattanie. Mieliśmy też plany, by zjeść coś dobrego w stylu Korean BBQ, ale z powodu opóźnienia koncertu musieliśmy z tego zrezygnować. Na szybko skoczyliśmy tylko do miejscówki nazwanej chyba 30s Food albo coś w tym stylu. Nie byłem w stanie jej później zlokalizować na mapie.
Samo karaoke Duet 35 stoi na systemie DAM i ma bardzo duży wybór japońskich piosenek. Większość z nich ma napisy w hiraganie z furiganą, więc nie ma tu romaji i trzeba sprawnie czytać przynajmniej hiraganę i katakanę. My dostaliśmy pokój numer 2 i zaczęliśmy się bawić. Okazało się, że nikt z nas nie jest w stanie zaśpiewać Bibideby, która faktycznie jest zbyt ekstrawertyczną piosenką, dokładnie tak, jak mówiła o niej Minato Aqua. Nie będę opisywać może dalszych szczegółów naszej integracji. Wspomnę tylko, że w tym lokalu odbywała się chyba większość afterparty po koncercie Breaking Dimensions. Może to z uwagi na to, że to pewnie jedno z niewielu miejsc w NYC, gdzie można zaśpiewać tyle piosenek z Hololive, ale chyba w każdym pokoju byli albo holofani, albo ludzie wracający z Anime NYC, które dalej się odbywało. Wśród nich było wiele nicków, które rozpoznawałem zarówno z Twittera, jak i z Discorda.
Money Cake x Capsule x Hololive
Kilka dni przed wyjazdem Don't Yell at Me Cafe ogłosiło, że odbędzie się u nich w Seattle i w Nowym Jorku rerun collabu Capsule x Hololive z lutego tego roku, nazwanego wtedy Lanter Fes. Ten rerun został nazwany The Fairies from Hololive Production Arrive in the USA i w NYC odbywał się w Money Cake Cafe, w centrum handlowym . Pojechałem tam kilka godzin przed wylotem, napiłem się soczku, kupiłem dwie karty shikishi, wylosowałem Kobo i Mococo. Tę drugą szybko udało mi się wymienić na Hoshimachi Suisei. Ogólnie sporo holofanów było w okolicy, mimo że był poniedziałek i większość koszulek była już wyprzedana. Dzięki temu collabowi poznałem Tangram, które okazało się centrum handlowym skupionym na azjatyckich rzeczach. W tym samym czasie np. na środku był pop-up store z Chiikawą, był też Akiba Shop, arcade i crane game'y, a także dużo japońskiego jedzenia. Jest to zdecydowanie miejsce, które można odwiedzić jako weeb w NYC. No tylko na Tangram z Manhattanu jedzie się metrem prawie godzinę.
Podsumowanie
Wróciłem pogryziony przez pluskwy, można mnie znaleźć na nagraniu z koncertu Breaking Dimensions więcej niż jeden raz, wydałem pieniądze na merch, spotkałem ludzi, z którymi na co dzień rozmawiam przez internet, a przede wszystkim - świetnie się bawiłem. We wpisie o Anime NYC 2023 pytałem: czy planuję pojechać za rok? No i pojechałem. To, czy pojadę ponownie, znowu nie zależy ode mnie. Ale chyba chciałbym, by za rok Hoshimachi Suisei ponownie pojawiła się w Nowym Jorku, a szanse są niezerowe, bo pożegnalnego tweeta zakończyła słowami: See you again NY.
Następna w planach jest chyba Flower Fantasia Sakury Miko. W październiku zdecyduję, czy na pewno lecę, bo bilet udało mi się załatwić. Wpis na jej temat pojawi się, jeżeli na koncercie pojawi się Hoshimachi Suisei. No ale to jest Sakura Miko, więc czemu Suisei miałaby się nie pojawić?
Wersja 0.1