O Anime NYC 2023
Decyzje o wyjeździe podjąłem dnia 22.09.2023. kiedy Anime NYC 2023 ogłosiło, że gościem na ich konwencie będzie Hoshimachi Suisei. I będzie koncert. Dodatkowo z Mori Calliope. Całość w VR Chacie w ramach programu Hololive Meet

Szybka kalkulacja kosztów podróży, znalezienie jakichś szaleńców co polecą ze mną, coby się zbytnio nie nudzić, i zdecydowałem się na sześciodniowy urlop w New York City. A w sumie to w Jersey City, bo ma tańsze noclegi i wcale nie ma jakiegoś specjalnie skomplikowanego dojazdu do Javtis Center, w którym odbywa się Anime NYC.
Z góry zaznaczę, że mimo tego, że w planach od początku miałem też zwiedzanie Nowego Yorku, to w tym wpisie nie zamierzam zagłębiać się w to co warto w Mieście zobaczyć. Takich wpisów w polskiej blogsferze są setki, jeśli nie tysiące. Ludzie zrobili to lepiej, estetyczniej, dokładniej i na wordpressie, a nie w tak surowej formie na jaką ja się zdecydowałem. Poza samym konwentem i koncertami podsumuję jednak najważniejsze aspekty takiej podróży, takie jak ceny, dojazdy, bilety i przede wszystkim to co znalazłem w NYC dla weeba.
Anime NYC jest corocznym trzydniowym konwentem odbywającym się od 2017 roku, w 2023 odbywała się jego 6 edycja. w 2022 w konwencie wzięło udział 55 000 osób, czyli można powiedzieć, że rozmiarowo to taki Pyrkon, tylko weeb i w największym mieście USA. Szukając głębiej dowiedziałem się, że w 2021 roku na konwencie wzięło udział około 50 000 osób, więc wyglada na to, że liczby sie utrzymują. Nie mogę się doczekać liczb z najnowszej edycji.Konwent odbywał się w tym roku od 17.11 do 19.11 w godzinach:
Piątek: 14:00 - 20:00
Sobota: 10:00 - 21:00
Niedziela: 10:00 - 16:00
Łącznie dwadzieścia cztery godziny zabawy. Po konwencie dostępny jest też dodatkowo płatne ($35) afterparty. Tylko z racji z tego, że to Stany Zjednoczone Ameryki, to trzeba mieć skończone 21 lat. Co ciekawe, na afterparty można przyjść bez Badge'a - tak tutaj nazywają się identy.
Lista gości, tegorocznych i zeszłorocznych, konwentu dostępna jest tutaj. Z najważniejszych moim zdaniem nazwisk, które zostały zapowiedziane na imprezę to oczywiście Hoshimachi Suisei, Mori Calliope, całe Hololive Advent, oraz część HoloID; Moona Hoshinova, Pavolia Reine, Kobo Kanaeru, Ayunda Risu. Dodatkowo na cztery dni przed konwentem zapowiedziano, że na stoisku Hololive Booth pojawi się też Gawr Gura i Takanashi Kiara.
Jeżeli ktoś jednak nie skręcił tak bardzo w tę stronę co ja, i interesują go trochę innego rodzaju goście, to zapowiedziani też zostali Cö shu Nie (panel i koncert), i☆Ris (panel i autografy), Hiroyuki Sawano (panel i koncert), SennaRin, SABAPURO, Hiroyuki Imaishi, Yoneyama Mai, Ichinose Kana, Hiramaki Daisuke, Lynn, Adachi Shingo, i sporo innych nazwisk z czego część jest interesująca tylko dla amerykańskiego odbiorcy, tj. wszelkiego rodzaju angielscy aktorzy dubbingowi czy wydawcy.
Zgodnie z planem w trakcie konwentu odbyło się pięć koncertów:
- Anime NYC & hololive Meet presents: Hoshimachi Suisei @ NYC
- VRChat Presents: viv:ID CRUISE hololive Meet Asia Tour: Surprise Stop @ Anime NYC!
- Survive Said the Prophet
- Cö shu Nie
- Hiroyuki Sawano feat. SennaRin
Dodatkowo ANIME NYC nawiązało współpracę z Town Hall, gdzie dzień przed samym konwentem odbywa się koncert z okazji dwudziestopięciolecia Cowboya Bebopa. O tym koncercie też napiszę niżej w tekście.
To tyle jeżeli chodzi o informacje, które trzeba wiedzieć o imprezie, niżej będę pisać głównie o moich odczuciach z nią związanych. Zarówno tych przed samym przyjazdem do NY, tych które pojawiły się w trakcie imprezy, oraz tych, które pojawiły się po imprezie.
Koszta
Zaczne może od kosztów. Sam lot wyniósł mnie 2200zł w obie strony. Leciałem z przesiadką w Monachium, bo nasz rodzimy LOT chciał za lot bezpośredni 3000zł. Początkowo widziałem ceny w LOCie w wysokości 2500zł, ale z uwagi na to, że nie chciałem kupować biletu na konwent i na samolot zanim nie zdobędę biletu na koncert Suisei to wstrzymałem się z zakupem. Najtańsze loty z przesiadkami, jakie widziałem były za 1600zł w obie strony.
Jak pisałem powyżej, na nocleg zdecydowaliśmy się w Jersey City, airbnb, jakby nie patrzeć w stanie obok, ale z dobrym połączeniem z Manhattanem przez tunel Lincolna. Wyszło nam około 2615zł za pięc nocy za trzy osoby. Niecałe 900zł za osobę. Noclegi na Manhattanie zaczynają się raczej od 700zł za noc, za osobę, więc była to akurat spora oszczędność.
Wspomniany koncert z okazji dwudziestopięciolecia Cowboya Bebopa - $65
Koncert Hoshimachi Suisei, wersja gold - $70
Wejściówka (Badge) ANIME NYC piątek - $75
Wejściówka (Badge) ANIME NYC niedziela - $80
$290 w dniu, w którym piszę ten artykuł to 1200zł. Do tych cen trzeba też doliczyć podatek, około 8%, bo w USA wszystkie cenny podaje sie netto.
Cała więc weebowa część wycieczki wyniosła mnie około 4400zł. Doliczyć trzeba zakupy, jedzenie i jakieś normickie zwiedzanie. Czy to drogo? Na pewno taniej niż wyjazd do Japonii, nie musimy też się martwić japońskim faceid, jeżeli chodzi o koncerty, a koncerty były głównym punktem mojej wycieczki i główną motywacją, dlaczego w ogóle się ona odbyła.
Przed wyjazdem
Nie trzeba być specjalnie uważnym, by zwrócić uwagę, że kupiłem dwie osobne wejściówki na piątek i niedzielę. Anime NYC oferuję sprzedaż trzy dniowych biletów ($125) oraz biletów na sobotę ($85). I tu pojawia się coroczna drama związana z Anime NYC. Z jakiegoś powodu konwent sprzedaje tylko około ~20 000 wejściówek trzydniowych po czym zamyka ich sprzedaż. Bilety na sobotę schodzą tak samo szybko. Szybki przegląd reddita udowodnił mi, że rok temu wyglądało to identycznie. My na trzydniowe bilety się nie załapaliśmy, w końcu decyzję o wyjeździe podjęliśmy dopiero 22.09. Bilety na piątek wyprzedały się 14.11, tego samego dnia poszła informacja, że zostało tylko 300 biletów na niedzielę. Sam na niedzielę zdecydowałem się dopiero tydzień przed samym konwentem... dlaczego?
Polskie konwenty zapowiadające swoich gości na miesiąc przed imprezą, ogłaszające swoje plany atrakcji na tydzień przed imprezą to przy Anime NYC nie jest niechlubny ewenement. To złoty standard. Koncert Hololive Indonesia nie bez powodu nazywa się "Surprise Stop @ Anime NYC!". Został w końcu ogłoszony z zaskoczenia dwa tygodnie przed samą imprezą. i☆Ris zostały zapowiedziane kolejny tydzień później. Goście byli ogłaszani mniej więcej do 10.11.2023. Taka praktyka szczególnie mi się nie podoba zwłaszcza w momencie, gdy wejściówki trzydniowe oraz te na sobotę wyprzedane są przynajmniej od dwóch miesięcy. Można sobie popatrzeć kogo się na konwencie nie zobaczy, a za rok w ciemno zakupić bilet i co? Sprzedać go jak nie siądzie gatcha gościowa?
No właśnie, scalping, odsprzedaż biletów jest surowo zabronione w regulaminie Anime NYC, sam konwent twierdzi, że walczy ze scalperami. Ale tylko tymi, którzy sprzedają Badge przed samą imprezą i w nielegalnych miejscach w Internecie. Bo na stronie Anime NYC można sprzedawać swoje bilety, jeżeli z jakiegoś powodu nie możemy jechać. Sprzedać komuś innemu, więc mamy doczynienia z legalnym scalpingiem, wspieranym przez sam konwent. Bo oczywiście sprzedawany bilet trzydniowy w ten sposób nie kosztuje już $125. Kosztuje $300. To może sama sobota? $210. Czyli scalping bad, ale jeżeli chcesz sprzedać bilet to śmiało, tylko weźmiemy z tego procent. Niech żyje wolny rynek, niech żyje Ameryka.
Rozumiem, że istnieją sytuacje losowe i ktoś może zrezygnować z konwentu. Jeżeli faktycznie wejściówki znikają w takim tempie to rozwiązanie pozwalające sprzedać swoją wejściówkę, której się nie użyje brzmi bardzo fajnie. Chciałbym zobaczyć coś takiego kiedyś na polskich konwentach. Ale czemu ceny są prawie trzy razy większe? Nie wiem, choć się domyśłam.
Przed konwentem
Przed konwentem należy się zaakredytować. Dla nas był to czwartek, ale odebrać Badge'a można było od dziesiątego października 2023. Lub otrzymać go pocztą na terenie USA jeszcze wcześniej. Badge'a można było odebrać skanując swój QR kod w czterech sklepach na terenie Nowego Yorku:
- Kinokuniya (1073 6th Ave, New York, NY 10018)
- Midtown Comics (Times Square: 200 W. 40th Street (corner of 7th Ave) · New York, NY 10018)
- Midtown Comics (Grand Central: 459 Lexington Avenue (corner of 45th St.) · New York, NY 10017)
- Midtown Comics (Downtown: 64 Fulton Street (corner of Gold St.) · New York, NY 10038)
Trzy z nich są na terenie Manhattanu, z czego dwa przy Times Square, jeden na Brooklynie. Generalnie bardzo dobre lokalizacje i jak ktoś nie zostawiał tego na ostatnią chwilę, albo nie był zmuszony zostawić tego na ostatnią chwilę tak jak my, to nie powinien uświadczyć problemów ani kolejek z odbiorem Badge'a na konwent.
Przy zakupie biletów należało zaznaczyć, czy planujemy odebrać wejściówkę z Kinokuniyii czy z Midtown Comics. Można było zaznaczyć też oba.
W tym miejscu przypomniało mi się, że przy zakupie biletu obowiązywała do wypełnienia ankiet na temat tego w jaki sposób oglądamy anime, czy angielskie suby, czy dubbing i w ilu procentach. Dość sporo mówi to o rynku anime w USA. Dość sporo pokazuje też dlaczego tak duży nacisk przy gościach jest kładziony na amerykańskich voice actorów.
COWBOY BEBOP 25th Anniversary Concert - The Town Hall
Nie jestem szczególnym fanem Cowboya Bebopa, na koncert poszedłem bardziej przy okazji bycia w NYC. Koncert odbywał się w "The Town Hall", czyli jednym z wielu teatrów położonych przy Broadwayu, w okolicy Times Square. The Town Hall nawiązało ścisłą współpracę z Anime NYC przy organizacji tego wydarzenia. Koncert grany był przez Sinfoniettę - orkiestrę składającą się wyłącznie z kobiet. W trakcie przerwy na koncercie na scenę wyszła dyrektor teatru, która wspomniała, że jest to pierwszego wydarzenie w The Town Hall związane z Anime, ale liczy na to, że nie ostatnie. Większość miejsc siedzących była zajęta, wolne było tylko kilka pojedynczych miejsc. Teatr jest w stanie pomieścić około 1500 osób.
Sam koncert polegał na puszczeniu odcinków Cowboya Bebopa numer 1, 5, 25 i 26 w wersji bez muzyki, ale z angielskim dubbingiem, podczas których orkiestra grała muzykę do bajki. W niektórych scenach pojawiał się też wokal lub chór. Pomiędzy pierwszym i piątym odcinkiem pojawił się film zmontowany ze scen z Edward. Po piątym odcinku pojawił się ending serii z wokalem zaśpiewanym przez Yuko Kawasaki po japońsku. Przed dwudziestym piątym odcinkiem pojawił się podobny film pod tytułem "it's rainy" z wokalem Jillian Willis mający wprowadzić w nastrój kolejnych odcinków. Oba oczywiście udźwięcznione przez Sinfoniettę.
Podczas jednej z przerw pomiędzy utworami na scenę wyszła Yoko Kanno, osoba odpowiedzialna za muzykę w serii. Od razu została przywitana owacjami na stojąco. "New York City is home of Cowboy Bebop" - podczas swojej obecności na scenie Yoko Kanno dzieliła się swoimi wspomnieniami z tworzenia muzyki do tej serii. Nowojorski wszechobecny zapach remontów czy biały dym wychodzący z ulicy miasta to właśnie to co ją zainspirowało przy tworzeniu. Proces tworzenia muzyki również miał miejsce w Nowym Yorku, w studiu Sony oraz w drugim studiu nagraniowym, którego kompozytorka nazwy nie potrafiła sobie przypomnieć. Yoko Kanno starała się swój segment w całości powiedzieć po angielsku, bez pomocy tłumacza.
Bonusowe info dla fanów: jej przysmakiem w NYC były tak zwane custom-made salads, koniecznie z dressingiem miodowo-musztardowym.
Po zakończeniu dwudziestego szóstego odcinka, gdy część osób już wyszła, dostaliśmy jeszcze jedno oryginalne wykonanie utworu "Tank".
Tutaj trzeba też nadmienić, że amerykanie są bardzo głośni na koncertach i chętnie wyrażają swoje zadowolenie bądź nie różnego rodzaju okrzykami. Do czego też zostali zachęceni na start koncertu przez wspomnianą wyżej dyrektor teatru. Więc nie był to sztywny koncert muzyki klasycznej, tylko miejsce gdzie fani serii przyszli się bawić i wyrażać swoje uznanie dla orkiestry, bo po ludziach raczej było słychać jaką mają opinię. Orkiestra nagrodzona została dwukrotnie owacjami na stojąco.

Piątek i niedziela
No tak, jesteśmy już zakredytowani, więc wejście na konwent powinno być więcej niż proste? Nic bardziej mylnego. To, że każdy miał swój bilet może minimalnie przyspieszyło proces wejścia na konwent. W piątek impreza zaczynała się o 14:00, zaś w kolejce można było się ustawiać już od 7:30. Czy faktycznie ktoś przyszedł na 7:30? Tego nie wiem, ja przyszedłem dwie i pół godziny przed by zająć swoje miejsce w kolejce i byłem koniec końców na początku drugiej z pięciu 'kolumn' ludzi.
Kolejkon zorganizowany był pod głównym piętrem Javtis Center, na początku trzeba było pokonać dwór, inspekcję bagażu i sprzętu cosplayowego, by na odebraną wcześniej wejściówkę wejść do budynku, odebrać sobie smyczkę i zejść do piwnicy nazwanej 'Queue Hall'. Tutaj też można było odebrać wejściówkę na specjalne wydarzenia, która była 'naszą' opaską konwentową zakładaną na nadgarstek. Odpowiedni kolor oznaczał odpowiednie miejsce na zbliżającym się koncercie. Dalej można było przejść na wielką halę, która trochę przypominała podziemny garaż by odczekać swoje przed wejściem na wydarzenie. W kolejce tak samo jak to u nas odbywał się socjal konwentowy, robienie zdjęć cosplayerom, rozmawianie z ludźmi, można było pójść do toalety i wrócić na swoje miejsce. Nikt nie krzyczał, że zaraz będzie ciemno. Ale zamiast tego gdy ktoś strącił barierkę ograniczającą kolejkę zostawał nagradzany brawami przez znudzonych kolejkowiczów. Może i event inny, ale koniec końców działało to tak samo jak informacja o wyżej wymienionej późnej porze.
To właśnie już w kolejce zorientowałem się jak dużo 'nas' będzie na tym konwencie. Hoshiyomi byli praktycznie wszędzie, każdy wziął ze sobą jakąś koszulkę, pojawiały się zarówno mochidoru jak i tańsze wersje pluszaków Suisei. Wszyscy wyjątkowo otwarci i przyjaźni, ale to już chyba cecha amerykanów. Tak samo jak Hoshiyomich, tak samo nie dało się przegapić ilości cosplayów Suisei. Ja po jakichś trzydziestu po prostu przestałem liczyć. Widziałem wszystkie możliwe stroje w każdym możliwym wykonaniu. Moi faworyci to duet Gura przebrana za Suisei i Suisei przebrana za Gurę (z ogonem).
No, ale w kolejkonie się wiecznie nie siedzi, tylko maksymalnie sześć i pół godziny. Za dziesięć czternasta zostaliśmy wpuszczeni piętro wyżej, jeszcze nie na konwent, ale do większej sali, bliżej głównych wystawców. Ja w sumie nie wiem jakim cudem to się może odbywać w ten sposób, ale w momencie gdy pierwsza 'kolumna' ludzi dostała pozwolenie, by iść ludzie zaczęli... biec. Do ruchomych schodach i po nich. Przez cały szeroki korytarz aż do kolejnych schodów, gdzie wszystkie pięć kolumn ludzi zostały zmieszanę w jedną papkę oczekującą na otwarcie finalnych schodów do hali wystawców. Nie trwało to długo, bo około kolejnych dziesięć minut, po których rozpoczął się kolejny bieg po schodach do sali wystawców.
I wszyscy pobiegli prosto do Omocat tworząc kolejkę długą na pewnie ponad tysiąc osób. I wykupili bluzy Suisei w dwie godziny, koszulki w cały dzień, a w niedzielę rano przychodząc kupiłem dosłownie ostatni Omocatowy Suisei-przedmiot. Ogólnie nigdy w swojej karierze konwentowej nie widziałem tak dużej, tak pokręconej kolejki jak ta do Omocat. Interweniować musiała zarówno obsługa Omocat jak i ochrona budynku i zwyczajnie 'odcinać' kolejkę i wypraszać z niej ludzi, mówiąc, by poszli sobie gdzieś indziej i wrócili później. Bo sytuacja w takim tłoku robiła się zwyczajnie niebezpieczna. Później jeszcze obsługa Omocat zaczęła chodzić z kartonami podpisanymi "Suisei jacket sold out". Mówimy o tej bluzie.
Jak już jesteśmy przy wystawcach, to poniżej mamy mapę hali wystawców, czyli głównej części Anime NYC, zaś rozpiskę artystów możemy znaleźć tu, a wystawców tutaj. Te listy pewnie wygasną i zdezaktualizują się w przeciągu roku, ale nie mam jeszcze dobrego pomysłu jak je zarchiwizować. Jak coś się pojawi to edytuję tę część.

I nawet nie wiem od czego zacząć, więc zacznę od stoiska, które sercu najbliższe - Hololive Booth. Zgodnie z rozpiską poniżej odbywały się tutaj różnego rodzaju 'prywatne' streamy dla uczestników konwentu. Fuwamoco zrobiły Q&A, Gura i Kiara quiz z późniejszym utawaku - śpiewała głównie Kiara, ale śpiewała np. reflect wersja eurobeat. Dookoła stoiska kręcili się ludzie oznaczeniu jako hololive staff, którzy chętnie pomagali robić zdjęcie ze standami obok. Można było też przetestować VRChat na komputerach w obudowach Watson Amelii i Calliope. Działo się dużo i gęsto, stoisko przyciągało cały czas tłumy, głównie przy stanowisku ze streamami. W końcu nie codziennie można zobaczyć swoje tuby na zamkniętym live'ie na żywo.

Innymi dużymi stoiskami, które były całkiem niedaleko były stoiska i na których cały czas coś się działo to stoiska Bandai Namco, Aniplexu, Jojo World, drugie stoisko Aniplexu (skupione na Fate/Grand Order), Bushiroad (granie w shadowverse'a i weiss schwarza) i wiele, wiele innych. Riichi Nomi NYC uczyło grać w mahjonga mając do dyspozycji około dwudziestu zestawów do riichi mahjonga. Stanowiska do testowania gier VR, gry rytmiczne (oficjalne, prawdziwe automaty, można nawet było robić zdjęcia), ufo catchery ($10 za cztery próby lub $3 za jedną) czy maszyny do grania w bijatyki - wszystko to można było znaleźć w strefie gier video. Na konwencie też dało się nabyć japońskie erodoujiny, ale ceny były w opór amerykańskie, tak samo wysokie jak każdego sprowadzanego merczu.
Na prawo od wejścia zaś znajdowała się obszerna strefę artystów, do niektórych z nich - wiem o Kamui i oimo ustawiały się półgodzinne kolejki. Tutaj podobnie jak w przypadku Omocat interweniowała ochrona i ucinała je mówiąc by przyjść później. Zaskoczeniem pewnie nie będzie żadnym, jak powiem, że dominującą serią u artystów był Genshin Impact. Zaskoczeniem za to może być jak powiem, że tylko odrobinę mniej popularne były vtuberki. A za sprawą piątkowego koncertu niesamowicie popularna była Hoshimachi Suisei. Więc sporą część piątku poświęciłem na przeglądanie kto co ciekawe ma do zaoferowania. Najpopularniejszymi wystawianymi towarami były printy i keychainy, trochę rzadsze były acyrylic standy i artbooki, czasem pojawiały poduszki i koszulki. Cena za keychaina to przeważnie $15, cena za printa to $20. Drogo jak to tak przeliczać w głowie na złotówki, dlatego ja przestałem przeliczać bardzo szybko. A, no i ponieważ w piątek przecież był koncert Suisei, to czasem zdarzało się że keychain z Suisei kosztował $20, a print z nią $25. Dzięki wspaniałemu wolnemu rynkowi mogę teraz mówić, że tak, płaciłem Suitax.
Z takich dziwnych obserwacji, to praktycznie nie widziałem free hugów, może kilka tabliczek tylko. Za to widziałem całkiem niepokojącą ilość tabliczek typu "alternatywka zdepcze Cię za $1". Co kraj to obyczaj.
Gastronomia? Nie trzeba było długo szukać (ani wychodzić z obiektu) aby znaleźć cokolwiek weebowego na co się miało ochotę, boba, sushi, takoyaki, czy po prostu jedzenie typu hot dogi, panini i inne jedzenie. Wszystko w cenach targowych i amerykańskich, więc tanio tu nie zjecie. Na szczęście nie ma żadnego problemu, by na obiekt wnieść swój prowiant. Niestety to USA, więc w okolicy żadnego taniego sklepu jak Żabka nie znajdziecie. Inb4 hehe żabka tania omegalul, porobicie sobie w Deli zakupy to nawet Żabka wyda się tania, jedzenie w USA jest po prostu drogie, a tanich sklepów nie znajdziecie w środku miasta.
Prelekcje? Do dyspozycji mieliśmy pięć sporych pomieszczeń z panelami, których program możemy znaleźć np. tutaj. Przynajmniej dopóki nie zastąpi go nowsza wersja. Dla człowieka wychowanego na polskich konwentach pewnie wydaje się to mało, dla mnie tak naprawdę wystarczył tylko jedno wydarzenie, by całość konwentu była brana pod uwagę i satysfakcjonująca. Trzeba też pamiętać, że na dedykowanych boothach, takich jak Hololive, Aniplex, Grand order, Bushiroad i wielu innych cały czas coś się działo, większości z tych wydarzeń tutaj nie ma, w powyższej rozpisce mamy tylko te 'duże' panele. Cały czas w trakcie trwania konwentu odbywały się też sesje autografowe na hali wystawców. Ciekawostką, którą rzadko widuję na polskich konwentach, i na pewno nie w takiej ilości, są tematyczne spotkania cosplayowe w Cosplay Meeting Spotach. Takie spoty były dwa i o konkretnych godzinach zbierały cosplayerów z konkretnych serii. Moim zdaniem mega fajny pomysł.
Rezerwacje miejsc na panele w głównych pięciu salach rozpoczęły się już 25.10.2023 i kolejne prelekcje były dodawane do możliwości zarezerwowania miejsca stopniowo. Czemu nie wszystkie na raz? To wynik feedbacku od uczestników z poprzedniego roku, gdzie właśnie wypuszczono wszystkie rezerwacje tego samego dnia co spowodowało niezłe dymy. W tym roku zdecydowano się zrobić to stopniowo, każdorazowo przypominając o nowych pojawiających się panelach na mailu. Rezerwacje przebiegały przez system ticketowy GrowTix, który był banalny w obsłudze. W przeciwieństwie też do naszego rodzimego Pyrkonu chyba nie było żadnego górnego limitu maksymalnych rezerwacji paneli przypisanych do jednego konta. A jak działały rezerwacje? Obsługa po prostu odczytywała QR kod, którego wcześniej użyliśmy do odbioru wejściówki. Do niego była przypisana rezerwacja. Ja jakimś cudem zarezerwowałem niedzielny panel na piątkowej wejściówce, ale nie spowodowało to żadnych problemów.
Cały wynajęty obiekt prezentował się na mapie w sposób przedstawiony poniżej. Hala wystawców (ten obiekt na mapce powyżej, na tej poniżej jest częścią poziomu trzeciego) to 25 000m^2 powierzchni. Całej wynajętej powierzchni nie znalazłem, ale powinna być około dwa razy większa. Całe centrum Javtisa oferuje wynajem do 310 000m^2. Dla porównania Pyrkon to 75 000m^2. Więc w wypadku Anime NYC mówimy o hali wystawców rozmiaru 1/3 całego Pyrkonu.

Jeżeli zaś chodzi o niedzielę, to kolejka była dużo mniejsza, przyjście godzinę przed otwarciem wystarczyło by być w połowie pierwszej 'kolumny'. Ludzie znowu biegli, ale w Omocacie mercz był już wyprzedany, więc byłem w stanie kupić dosłownie ostatniego flight taga z Suisei (nic więcej z nią już nie było) nie stojąc w praktycznie żadnej kolejce. Na wielu stoiskach pojawiały się przeceny typu -20% na wszystko, wiele produktów dostawało nalepki 'Sold out', warto było zagadywać i tak, bo czasem taki 'sold out' produkt dało się kupić, np. ten ostatni egzemplarz z wystawy. Niedziela też wydawała się minimalnie mniej zatłoczona.
Anime NYC & hololive Meet presents: Hoshimachi Suisei @ NYC
Wydarzenie wyjazdu, po to tu przyjechałem. Koncert miał dodatkowe bilety kosztujące od $30 do $90 w zależności od miejsca, akredytacja na koncert odbywała się jeszcze przed otworzeniem konwentu, w queue roomie należało stanąć w osobnej, krótkiej kolejce z QR kodem do zeskanowania, w zamian dostawało się opaskę w odpowiednim kolorze. Taką samą jak na naszych polskich konwentach. Co jest ogromnym plusem to to, że konwent choć trwał w piątek od 14:00 do 20:00 to koncert Suisei zaczynał się po konwencie, planowo od 20:30 i miał potrwać godzinę. Odpowiednio wcześniej, chyba koło 19:00 ustawiłem się w odpowiedniej kolejce. Kolejki wpuszczane były ważnością wejściówek, pierw VIP, potem Gold, Silver i zwykłe. Cała sala ma około 3800 miejsc i wszystkie były wypełnione uczestnikami. Jako Gold udało mi się usiąść w drugim rzędzie goldów, jakiś ósmy rząd ogólnie, prawie naprzeciwko głównego ekranu. Ekrany były trzy, główny i dwa boczne. Zostało czekać do 20:30 aż reszta sali się wypełni i koncert się zacznie. To, że sala będzie pełna było wiadome od początku - wejściówki na to wydarzenie sprzedały się w mniej niż 10 minut zostawiając za sobą masę sfrustrowanych postów na reddicie od ludzi, którym nie udało się zakupić swojej.

Podobnie jak pisałem w wypadku koncertu Cowboya Bebopa - amerykanie są głośni i chętnie uzewnętrzniają emocje, dlatego nie powinno być zaskoczeniem, że gdy punktualnie Suisei pojawiła się na scenie to nie zajęło nawet trzech sekund, aby cała sala wstała i zaczęła wiwatować, chantować i machać niebieskimi pałami. Na tym koncercie chyba nikt nie pojawił się przez przypadek. Tak jak wcześniej na konwencie wszędzie widoczni byli Hoshiyomi tak teraz wszyscy zebraliśmy się w jednym miejscu, na wydarzeniu, na które tak długo czekaliśmy. I co tu dużo mówić, koncert przerósł moje oczekiwania. Początkowo obawiałem się technicznie jak wyglądają koncerty powered by VRChat ale szybko okazało się, że moje obawy nie były słuszne. Od strony technicznej koncert prezentował się bardzo dobrze. Dwa boczne ekrany robiły niejako za przybliżenie na wokalistkę, na pierwszej warstwie obrazu co jakiś czas na dole pojawiali się fani. Środkowy ekran za to był główną sceną. W ekranie umieszczony był kolejny ekran, który z odrobinę wolniejszymi klatkami i z delikatnym opóźnieniem czasowym prezentował Suisei, która tańczyła przed nim. Takie użycie ekranów dało niesamowity efekt, po prostu ona była tu z nami.
Jeżeli chodzi o utwory to wystartowaliśmy z wii-wii-woo, by potem przejść do Template, Kakero i bye bye rainy. Po Template odbyło się krótkie MC, na którym Suisei przedstawiła się i próbowała mówić po angielsku - proste zdania idą jej dobrze, ale szybko przełączyła się na japoński. Po bye bye rainy zapowiedziany został gość koncertu - Mori Calliope. Mori weszła z Miraijimą by następnie razem z Suisei zaśpiewać Wicked, po czym dotarliśmy do kolejnego MC, w którym dziewczyny chwilę z nami pogadały, Mori się pożegnała i oddała resztę koncertu dla Suisei, która obiecała poprawić swój angielski i zaprosiła nas do śpiewania razem następnej piosenki - Ghost. Wykonanie Ghosta Suisei na żywo było niesamowite. Ostatnią piosenką było Stellar Stellar. Po około dwóch minutach krzyczenia an-ko-ru dostaliśmy jeszcze Newtona i Soware. Ostatnia rozmowa z Suisei skupiła się głównie na tym, że nie była pewna, czy w USA jest zwyczaj krzyczenia o encore i nie wiedziała czego się spodziewać i jak się przygotować. Zapewniła nas jeszcze, że chętnie wróci do Stanów i zmuszeni byliśmy się pożegnać. Wraz z encore'em koncert trwał biznesową godzinę.
Lista utworów więc prezentowała się następująco:
- wii-wii-woo
- Template
- Kakero
- bye bye rainy
- Miraijima (Calliope)
- Wicked (Suisei & Calliope)
- Ghost
- Stellar Stellar
- Newton
- Soware
Jeżeli zaś chodzi o moje osobiste odczucia po koncercie to och. Zobaczyć swoją oshi na żywo, doświadczyć tej formy bezpośredniej interakcji koncertowej to niezapomniane przeżycie. Nie wiem czy będzie to zrozumiane dla osób spoza środowiska vtuberkowego lub może idolkowego. Każdy z utworów wykonanych przez Suisei zapadł mi w pamięci na długo, porównywałem je potem z wersjami nagranymi i słyszeć je na koncercie na żywo to jednak zupełnie co innego. Na Ghoście miałem ciarki, Kakero zaśpiewałem z nią całe. Chanty, machanie penlightem i przede wszystkim pewnego rodzaju jedność z innymi fanami, których tu było tak wielu. Tutaj ludzie nie znaleźli się przez przypadek, wszyscy chcieliśmy ją zobaczyć i usłyszeć. Piątek na Anime NYC dla każdego, kto uważa się za Hoshiyomi był festiwalem, świętem. Byłem oczywiście zbyt zajęty by obserwować całą salę, ale z tego co widziałem wszyscy w okolicy stali i bawili się świetnie. Długo, jeszcze długo będę wracać do tego dnia myślami.

Po internecie chodzą plotki, że w strefie zarezerwowanej na koncercie siedział Yagoo. Ze zdjęć wiadomo, że był na tym konwencie, ale sam go nie widziałem.
Był to drugi występ Suisei poza granicą Japonii - pierwszym było gościnne wystąpienie na koncercie HololiveEN Connect the World. Więc ten występ liczy się jako pierwszy jej pełnoprawny koncert poza Japonią. Organizacja Anime NYC chętnie słucha feedbacku, a w sieci pojawiają się głosy, że Special Events Hall jest za małe na tego typu wydarzenia. Impreza rozwija się naprawdę szybko, więc kto wie, może za kilka lat Anime NYC będzie organizować koncerty na Madison Square Garden? To wcale nie tak daleko od conplace'u.
Dla mnie zawsze największą satysfakcją z koncertu będzie to, że artysta wychodzi z live'a zadowolony i chcę się spotkać z publicznością jeszcze raz.
VRChat Presents: viv:ID CRUISE hololive Meet Asia Tour: Surprise Stop @ Anime NYC!
W ramach trasy koncertowej "viv:ID CRUISE hololive Meet Asia Tour", Kanaeru Kobo, Pavolia Reina, Ayunda Risu i Moona Hoshinova pojawiły się w Stanach Zjednoczonych. No i nie bez powodu jest to Surprise Stop, bo zapowiedziane zostały zaledwie dwa tygodnie przed konwentem. Powodzenia z planowaniem wyjazdu przy takich zapowiedziach. Nawet na promocyjnych grafikach koncertu widoczne są trzy miasta - Jakarta (Indonesia Comic Con), Singapur (Anime Fest Asia) i Kuala Lumpur (Comic Fiesta).
Koncert odbył się na Special Events sali, czyli tym samym miejscu, gdzie koncert Suisei. Tym razem zająłem nieco gorszą miejscówkę - głównie z uwagi na to, że wielkim fanem ID nie jestem i nie chciałem zabierać dobrych miejsc dla osób, dla których to wydarzenie było ważne. Koncert nie był dodatkowo płatny, wejścia odbywały się na zasadzie kto pierwszy - z rezerwacją - ustawi się w kolejce ten lepszy. Ludzie ustawiali się w kolejce już o 13:00, czyli półtorej godziny przed startem koncertu. O tym jak dokonać działał system rezerwacji pisałem gdzieś tam wyżej, generalnie system był prosty i łatwy w obsłudze.
Sam koncert technicznie był bardzo podobny do koncertu Suisei, czyli mieliśmy przed sobą trzy ekrany, boczne robiły za zbliżenia i co jakiś czas pokazywały publiczność na 'pierwszej warstwie' lub robiły zbliżenia na nią. Główny ekran tym razem dostał odrobinę mniejszy 'ekran wewnętrzny', po jego bokach zaś miejsce zajęło logo trasy koncertowej. Dodatkowo dostaliśmy zapowiedzi VTuberek oraz ich 'pojawianie się' i 'znikanie' znane z dużych koncertów Hololive. Tego na koncercie Suisei nie było. Fajnie było zobaczyć te efekty na żywo kiedy dotychczas znało się je tylko ze streamów online. Nie wspominałem o tym wcześniej, ale na obu koncertach odbywających się na Special Events Hall obowiązywał absolutny zakaz nagrywania i robienia zdjęć, wcześniej nie zwróciłem uwagi na to jak dużo obsługi konwentu, ochrony obiektu czy ludzi z hololive staff przechadzało się pomiędzy krzesłami i pilnowało, czy nikt przypadkiem nie próbuje cyknąć fotki. Przed samym koncertem pojawiła się też obsługa Anime NYC sprzedająca brandowe Anime NYC penlighty dla zapominalskich po ich standardowej sklepowej cenie - $45.
Bardzo fajnym aspektem koncertu było to, że dziewczyny nauczyły nas motta trasy koncertowej (All aboard viv:id cruise) i kazały nam je regularnie powtarzać w różnych momentach koncertu co dawało niezły efekt.
Widownia, podobnie jak na poprzednich dwóch koncertach, nie dawała o sobie zapomnieć i dopingowała dziewczyn cały czas. Sala ponownie była wypełniona po brzegi, ale tym razem dało się dostrzec ludzi, którzy z boku siedzieli i po prostu słuchali koncertu. Środkowy rząd elegancko nadrabiał za nich energią i ilością okazywanego wsparcia.
Jeżeli się nie mylę, a specjalistą od ID nie jestem to lista utworów wyglądała następująco:
- id:entity voices (razem)
- BLUE CLAPPER (razem)
- Who's Toxic? It's You! (Moona Hoshinova)
- Perisai Jitu (Moona Hoshinova)
- Sing Out (Ayunda Risu)
- 1:15 AM (Ayunda Risu)
- Gate Open: START! (Pavolia Reine)
- Ano Aozora no Sei da (Pavolia Reine)
- Mantra Hujan (Kobo Kanaeru)
- Oh! Asmara (Kobo Kanaeru)
- Suspect (razem)
- Bokura ga kuru kara (razem)
Encore:
- Shiny Smily Story (razem)
Fani nie byli usatysfakcjonowani jedną piosenką po encorze i jeszcze przez kilka minut prosili o kolejną piosenkę, no ale niestety biznesowa godzina już minęła.
Przy okazji: BLUE CLAPPER to niesamowicie mocny koncertowy banger i był strzałem w dziesiątkę.

Co mnie ominęło w sobotę?
Tak jak pisałem na początku, ponieważ o istnieniu konwentu dowiedziałem się dopiero po ogłoszeniu Hoshimachi Suisei nie byłem w stanie zakupić wejściówek ani na trzy dni, ani na sobotę w rozsądnej cenie. Sobota jest najdłuższym dniem konwentu trwającym 12 godzin - piątek i niedziela trwają 6 godzin, z czego w tym roku piątek był wydłużony o dodatkowe godziny dla posiadaczy biletów na koncert Suisei. Poniżej przedstawię najciekawsze (według mnie) rzeczy z głównego planu atrakcji, które odbyły się w sobotę i których nie widziałem.
- hololive English -Advent- NYC Invasion
- Anime NYC 2023 Masquerade, presented by Arisu Anime
- Behind-The-Scenes of the Rising of the Shield Hero S3 with Director Hitoshi Haga and Kadokawa Producer Kosuke Arai
- Aniplex of America Industry Panel
- HIDIVE Presents Oshi no Ko Season 2 Interview
- Production I.G & WIT Studio present GREAT PRETENDER's Newest Release and World Premiere with Geroge Wada, Hiroshi Kaburagi & Hitoshi Ito
- Yen Press Industry Panel
- Bandai Namco Filmworks Industry Panel
- Kodansha's New and Upcoming Manga Revealed
- AMVs on Broadway
Dodatkowo w sobotę odbywały się też sesje autografowe z największymi gwiazdami, część z nich była dostępna tylko dla zwycięzców loterii autografowych, o których istnieniu dowiedziałem się z maili rozsyłanych przez Anime NYC. W sobotę można było dostać autograf np.
- Hiroyku SAWANO + SennaRin
- Cö shu Nie
- Survive Said The Prophet
I bez loterii, tylko po odstaniu w kolejce:
- i☆Ris (były też w niedzielę)
- Hiroyuki Imaishi & Hiromi WakabayashiStudio TRIGGER (byli też w piątek)
- Moe Kahara
Pojawiały się też płatne autografy na boothach, zazwyczaj wymagały wydania na stoisku jakiejś sumy dolarów, w sobotę na stoisku Bandai Namco można było dostać autograf np.
- Kazuki Ura & Ryoya Arisawa
- Kana Ichinose & Lynn
Patrząc po kolejkach do kotar z autografami to zbieranie ich w USA jest bardzo lubianą konwentową aktywnością. Szczegóły na temat tego, czy akceptowane są zdjęcia, ile przedmiotów może zostać podpisanych i jakie są do zdobycia autografu dostępne są tutaj, ale z tego co widziałem to na konwencie również się one pojawiały.
W sobotę odbywały się też cosplay meetupy z największych franczyz takich jak Genshin, Hololive, Yaiba, Spy x family, czy Jojo.

New York City dla weeba
Atrakcje dla weeba można znaleźć jeszcze przed wylądowaniem. Na pokładzie Boeinga 767 United Airlines można np. obejrzeć Gridman Universe z tego roku. I cyk szybki rewatch do challenge'a.
Kinokuniya jest trzypiętrowym sklepem, pochodzącym z Japonii, znajdującym się przy Bryant Parku (zaraz obok Times Square), do którego po konwencie w niedzielę poszli wszyscy, którym zostały jeszcze jakieś pieniądze. Parter to najbardziej normickie piętro, przypominające zwykłą bibliotekę, może lekko w kierunku japońskiej literatury. Jeżeli jednak użyjemy schodów na piętro to odkrywamy pewnie jedno z najlepszych miejsc do wydawania pieniędzy w NYC. Na pietrzę dostajemy mangi, posegregowane na japońskie i angielskie, light novelki, figurki, weiss schwarz, artbooki oraz kawiarnia z japońskim żarciem, jakby się ktoś zmęczył wydając pieniądze. Całkiem ok. Ale są jeszcze schody do piwnicy. A tam tokusatsu, ameryka chyba uwielbia ultramana i godzillę, ghiblii, książki, light novelki po japońsku, pluszaki, więcej artbooków (znalazłem nawet Kantoku) i różnego rodzaju japońskie artykuły kreatywne trochę rodem z Empiku, ale Japonia.
Book-off w NYC to amerykańska filia japońskiej marki zajmującej się kupowaniem i sprzedawaniem używanych rzeczy i merczu. Sklep w ameryce jest trzypiętrowy, ale nas będzie tutaj interesować tylko parter - pierwsze piętro to zwykłe książki, piwnica to zwykła muzyka i filmy. Znajdziemy tutaj figurki, masę używanej drobnicy, mangi, płyty, anime, penlighty. Pewnie wszystko co akurat jest na stanie. Znajomemu, który był ze mną udało się kupić nendoroida za $30 z brakującym jednym małym elementem, co wydaje się całkiem niezłą ceną. Sklep jest mniejszy niż Kinokuniya, ale równie dobrze zlokalizowany. Warto zajrzeć i poprzeglądać co akurat się trafiło na sprzedaż.
Nintendo store - tego sklepu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, raczej nie jest pozycją obowiązkową dla osób, które nie są fanami Nintendo lub Pokemonów. Jeżeli jednak ktoś lubi to warto pamiętać, że pod Rockefellerem można kupić limitowanego pikacza w stroju statuy wolności za jedyne $20. W środku można też porozmawiać z Mariem, który będzie krzyczał na Ciebie, że za cicho mówisz i nie bądź taki nieśmiały. Poza tym chyba standardowy asortyment Nintendo sklepów.
Line friends - kompletnie nie spodziewałem się Line sklepu właściwie na środku Times Square. Asortyment to głównie różnego rodzaju maskotki, koszulki z postaciami znanymi z naklejek na Line. Jeżeli ktoś nie wie, to Line to japoński komunikator, często widujecie go pewnie oglądając anime. Line miał też współpracę z BTS, popularnym koreańskim boysbandem, nazwaną BT21 i w sklepie ciągle można nabyć artykułu z tego collaba.
Tamashii Nations jest drogie i wcale nie takie ładne figurki robotów i postaci z popularnych bitewniaków. To wszystko też na środku Times Square. Nigdy nie widziałem tych figurek na oczy na żadnym amiami, czy innej stronce, a trochę rzeczy przeglądam.
DAShop - jeżeli wybierzemy się na spacer do Chinatown to możemy odwiedzić ten sklep, znajdziemy tu głównie figurki i modele robotów do składania oraz artykuły do grania w karty.
Głównym problemem z zakupami we wszystkich tych sklepach, może czasami poza Book-offem, to to że zakupy tam zwyczajnie mówiąc... średnio się opłacają. Dolar dla polaka jest drogi, ceny są wygórowane i często po prostu taniej jest coś sprowadzić z Japonii lub kupić w Polsce, jeżeli jest dostępne. Ceny mangi lub light novelki w stanach to około $13 do $16. Dla nas to sporo, dla nich równowartość jednego obiadu na mieście.
Podsumowanie
Anime NYC zostało już zapowiedziane na 23-25 sierpnia 2024 roku. Sprzedaż biletów rusza 05 grudnia 2023. Czyli już za chwilę. Może to właśnie taka polityka sprzedaży biletów 'w ciemno' pozwala później zapraszać tak fajnych gości? Podstawowe pytanie, które pojawia się po całym tym przedsięwzięciu to to, czy planuję pojechać za rok? Każdy kto przeczytał ten wpis, raczej będzie wiedział, że odpowiedź na to pytanie nie do końca zależy ode mnie.
Kolejne pytanie to 'czy warto'? Finansowo absolutnie nie jest warto. USA dla Polaka jest niesamowicie drogie, zwłaszcza jedzenie, mercz też, oficjalny ma jakieś niestworzone ceny. Zobaczyć oshi jednak zawsze jest warto, więc warto.
To może jakieś inne miejsca niż NYC? Pewnie, chętnie się przejadę. Regularnie rozważam Malezję, Singapur lub coś innego w SEA. Niestety jeżeli zapowiedzi gości na konwenty wyglądać będą tak jak wyglądają to będzie to planowanie czegokolwiek będzie mocno utrudnione i po prostu zawsze będzie trzeba być w gotowości finansowo-urlopowej. Jeżeli gdzieś pojadę to spodziewajcie się kolejnego wpisu. Mam nadzieję, że tym was nie zanudziłem i dało się to przeczytać.
Galeria - zdjęcia, których nie chciałem wstawiać w tekście by nie zaburzać flow czytania
Galeria - zdjęcia ze sklepów NYC
Wersja 0.3